To dobre pytanie, bo mam takie poczucie, że dla każdego może to oznaczać zupełnie coś innego. I to jest ok. Zastanawiające jest to czy w naszych głowach dobry seks ma jakieś konkretne wyobrażenie? A może inaczej? Czy to konkretne wyobrażenie jest moje czy raczej narzucone przez… no właśnie, przez co może być narzucone owo konkretne wyobrażenie czym jest dobry seks?
Definiowanie – czym jest dobry seks
Może być narzucone przez kulturę czyli przez to co widzimy w filmach, serialach, czy czytamy w książkach – także tych dla dorosłych. Albo może wynikać z tego co zostało nam przekazane w domu. Może być zlepkiem rozmów i informacji, a także doświadczeń i sytuacji, które zebraliśmy w ciągu życia.
Dla osób w parze owo magiczne sformułowanie „dobry seks” może oznaczać kompletnie co innego. Ktoś będzie rozumiał to jako: czułość, miłość, uważność. A znowu inna osoba jako: namiętność realizowaną spontanicznie i przy okazji. I obie te definicje są ok.
O ile jesteśmy świadomi, że ta druga osoba współtowarzysząca nam w seksie, tak samo rozumie dobry seks. Czemu o tym piszę? Bo z jakiegoś powodu mam poczucie, że język ma znaczenie.
W gabinecie często osoba coś mówi, używa jakiegoś sformułowania. Jeśli nie dopytam aby usłyszeć dokładną definicję – zostańmy już przy tym sformułowaniu czym jest dobry seks – to bardzo często okazuje się, że coś co jest wydawałoby się oczywiste – oczywistym nie jest. Jedno, wydawałoby się proste sformułowanie rozumiemy zupełnie inaczej.
A co może wydarzyć się między dwojgiem ludzi, którzy wydawać by się mogło, chcą tego samego, ale zupełnie inaczej to rozumieją? Tak, dobrze się domyślacie. Wydarzają się nieporozumienia, smutek, ból, rozczarowanie, irytacja, czasem złość, czasem poczucie winy. Sporo tego jak na jedną wydawać by się mogło niepozorną kwestię.
Komunikacyjny karambol
A co jeśli okaże się że tych różnic definicyjnych w obszarze seksu i seksualności mamy dużo więcej? Wtedy jest komunikacyjny karambol. Bywa, że z dużym ładunkiem emocjonalnym. I nie. Nie twierdzę, że definiowaniem słów można załatwić wszystko w relacji i spowodować, że seks będzie boski i odlecicie w kosmos. Po pierwsze nie – dlatego że seks wcale nie musi być wystrzelający w kosmos i być boski żeby był dobry. A po drugie, dlatego że relacja to dużo, dużo więcej.
Jednak ja odnoszę się do komunikacji w seksie, bo jest ona ważna. To w jaki sposób się komunikujemy stwarza nasz świat i naszą przestrzeń. A to powoduje że możemy czuć się dobrze albo niedobrze. Może nam być w czymś przyjemnie i miło, śmiesznie, zabawnie albo wręcz przeciwnie. Definiowanie znaczeń zwyczajnie ułatwia kreowanie bezpiecznej i dobrej relacji.
Zatem jeśli określę czym jest dla mnie dobry seks i powiem mojej osobie partnerskiej, to mogę zobaczyć czy się gdzieś tam spotykamy. Czy jestem rozumiana albo gdzie jest to miejsce w którym z naszymi potrzebami możemy się spotkać.
W taki sposób także buduje się relację i tą intymną, i tą seksualną.
Jakie macie sposoby na budowanie swoich relacji?
Zapis na konsultację seksuologiczną

